Maj
Opublikował/a fiolka w dniu 6 czerwiec 2009
To był bardzo długi miesiąc. Za długi, jak na mój gust. Ale po kolei.
Jaś ząbkuje. Mniej więcej od 3-4 miesięcy. Przynajmniej tak nam się wydawało. Od jakiś 2-3 tygodni mamy ząbkowanie zaawansowane. Były dni, że dziecko nam nie spało całą noc, a my z nim. Wypadło to oczywiście na ten tydzień, w którym Karol miał zmianę na 7.
Potem dostał aft na języku, podniebieniu i usteczkach, więc z jedzeniem to bardzo średnio.
W tym tygodniu postanowił sobie przeciąć górne dziąsło i wargę. Masa krwi i strachu, bo oczywiście zrobił to w dzikim szale z cyklu “bo mamusia musiała iść do łazienki”. A dziś stwierdził, że jeść nie musi. Śniadanie było o 15. Dodam, że dziecko wstało o 5:45.
W poniedziałek będzie dwa tygodnie jak mnie obudził okropny ból brzucha.
Oczywiście lekarze mimo miliona badań (ekg, usg, morfologia, mocz, enzymy itp.) nie wiedzą, co mi jest. Pozornie wskazówką do diagnozy mogłaby być blizna po cc, która nagle zaczerwieniła się i nabrzmiała, ale przecież “to normalne”, że po 9 miesiącach nagle robi się czerwona i nie mam w niej czucia mimo, że od 4 miesiąca po “porodzie” była niemal niewidoczna. Znaleźli mi anemię – tyle dobrego. I oczywiście dietę szlag trafi, ale zdrowie ważniejsze. A tego, kto mi poradził preparat wspomagający odchudzanie na literkę “L”, ten co go panie z gołymi ramionami reklamują, na choince powieszę :), a może nie.. do grudnia dużo czasu, jeszcze się zastanowię.
Czy Wy wiecie, że Szafrańscy też się kłócą? Głośno nawet, ale raczej po włosku. Znaczy szybko się godzą, chyba że Szafrańska walnie focha. Dla zasady. Bo tak!
Wiecie, że był Dzień Mamy? Ja nie zauważyłam. Szkoda bardzo.
Dzień dziecka też był. I prezenciory, i dziecko zadowolone. W ogóle to lubię, jak Jaś się śmieje, a jak do tego jeszcze woła mama, to jest super.
Ostatnio zaczaił, że spacer to “ajci”. Papa zostało załapane jednorazowo, nauka chodzenia – in progress, siadanie – wyuczone, opanowane do perfekcji, zaczyna się stanie “bez trzymanki”. Chyba podepczemy roczek. :)
W poniedziałek znów musimy skłuć Jasia. Szkoda mi go, ale może będzie zdrowszy w rezultacie. Fajnie by było. W końcu wydanie 200zł na darmo w dobie kryzysu, nie jest miłe.
Zmieniliśmy alergologa. Na razie jestem pozytywnie nastawiona do tej pani, a resztę się zobaczy.
Dobrej nocy, Czytacze.

Agnieszka powiedział/a
trzeba będzie jakoś po sesji odwiedzić Jasia… i wybrać się na ten spacer planowany od X czasu…
buziaki ;*
flux powiedział/a
Mam nadzieję, że dwa tygodnie czerwca przyniosły Wam trochę wytchnienia, pomimo czyhającej sesji. ;P
terazona powiedział/a
Tyle się dzieje w Waszym życiu,a Ty Wiolu i tak umiesz o tym z optymizmem pisać:) i bardzo dobrze:) A może Państwo Szafrańscy znów by gdzieś wyszli tylko we dwoje?
Jaś do babć, a Rodzicom należy się odrobina luksusu, czyli ciszy:)
Mimo wszystko – życzę zdrówka całej Trójce:)
fiolka powiedział/a
@Ago K., wiesz najważniejsze jest to, żeby się nie poddawać, a uśmiech to połowa sukcesu. No i optymistom łatwiej w życiu, a do tego są ponoć bardziej atrakcyjni:) – w zetce słyszałam, ile w tym prawdy nie wiem.
Babcie nie wchodzą w rachubę, przynajmniej na razie,bo się urlopować będą, potem będzie nasza kolej.
@Flux: sesja? mam nadzieję, że w czwartek o 11 przejdzie do historii (tzn. sesja letnia AD 2009), przynajmniej, jeśli o mnie chodzi. Yozzeq się jeszcze obronić musi, “tylko”.