Fiolka, Yoozeq i Jasiński, czyli słów parę o…

  • O blogu

    Kiedy trzy lata temu zakładałam swojego pierwszego bloga, miało to być miejsce,w którym zabiję nudę. Z biegiem czasu stało się miejscem,w którym umieszczałam swoje przemyślenia, opisy subiektywnych odczuć.

    Teraz blog jest miejscem,w którym opisuję, a raczej streszczam i relacjonuję swoje życie. Od niedawna mam wrażenie, że zmierzam w stronę bloga o dzieciach.

    Bohaterami moich notek są ludzie mi najbliżsi: rodzina,przyjaciele i znajomi. Pierwszoplanową rolę garmy my, czyli ja, Karol i nasz prawie roczny syn, Jaś - stąd tytuł bloga.

Powiew optymizmu.

Opublikował/a fiolka w dniu 6 marzec 2009

Hmmm… (powracam do starej onetowskiej jeszcze tradycji :) )

Dziś rano stwierdziłam, że tydzień depresji to za dużo o 7 dni. No i przecież nadżerka, biopsja i zakrzywiona macica oraz atopia i alergia u dziecka to jeszcze nie koniec świata.
Teraz depresja przeszła na Karola, który szuka wniosków urlopowych w domu. Chce wziąć u mnie i Jasia urlop do rodziny i domu. Być może coś tam przeszło na Jasia, który wczoraj nie dał żyć biednej matce zanosząc się, a to od płaczu, a to od śmiechu, oczywiście z trzema trzydziestominutowymi przerwami na drzemkę i kilkoma krótkimi na papu. Ogólnie i jednowyrazowo: dramat.
Aczkolwiek Karol rację ma: urlop od Jasia przyda nam się stanowczo. Dlatego też choćby nie wiem co, to postaramy się iść na tą osiemnastkę w Spale. O!

Jutro jedziemy do LuxMedu na pobranie krwi – zaczynam przeżywać, jak to przeżyje moje dziecko. Poza tym postanowiłam, że jutro zrobimy sobie urlop od naszego gospodarstwa domowego. Pojedziemy na zakupy i w ogóle będzie fajnie. W końcu jutro nasze malutkie święto.

A propos święta, to sama nie wiem, jak Karol wytrzymał ze mną 2 lata, z czego rok pod jednym dachem…

Idź ktoś ze mną na fitness/aqua aerobik (czyt. zagoń i zmobilizuj) za rozsądną cenę po godz. 19 – dzień tygodnia nie gra roli, weekendy odpadają. Na razie (czyt. od wczoraj) robię (pół)brzuszki. Wczoraj było tylko 40 – więcej mi mąż nie pozwolił. Żebym jeszcze tak słodkiego nie lubiła i miała więcej czasu na gotowanie zdrowych rzeczy… Wciąż mam 4 nadprogramowe centymetry w pasie i jakiś 5 w biodrach. Biust jest ok (80D), chociaż w rozmiar 40 to już ledwo się mieszczę, a kiedyś to było 36 w porywach do 38.. Bo generalnie było się filigranowym dziewczątkiem jeszcze 2 lata temu.

Jedna odpowiedź do “Powiew optymizmu.”

  1. Kasia powiedział/a

    Czasem zastanawiam się czy w życiu bywają chwilę zupełnego spokoju, takiego bez problemów…Trzymam kciuki i wiem, że wszystko będzie dobrze :* Zmieniłam adres bloga, wyślę nowy na NK :*

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>