Z deszczu pod rynnę…

8 styczeń 2009

Taaaaa.. a było tu tak spokojnie.. Niestety było..
Mamy nowych sąsiadów uwielbiających głośną muzykę typu techno i nie tylko. W poniedziałek to Królowa Doda obudziła Jasia, wczoraj było Kombii, a dziś O-zone..
Mi to nie przeszkadza. Zresztą była już jedenasta i Mały nie powinien już spać, ale skoro poszedł spać po 1.. Obok mieszkają babcie, które się ledwo na nogach trzymają, no!
Poszłam. Uwagę zwróciłam i usłyszałam, że cisza nocna jest od 22.
Znów poczułam się jak w akademiku…
Ludzie, empatii troszkę!

“Są ludzie i taborety, ale żeby się klamką urodzić!!?”

[Update 09.01.09 at 13:07]
Jaś na szczęście właśnie usnął, ale męczył się 40 minut przy zmiennych i głośnych tonach. Znów byłam na górze, bo uznałam, że do trzech razy sztuka (czyt. za trzecim razem pójdę do łazienki zadzwonić do administracji). Dziś w odpowiedzi usłyszałam, że dziecko nie ma prawa spać, bo on nie spa całą noc przez dziecko… Tylko ciekawe czyje, bo Jaś usnął wczoraj o 23 i spał bite 12 godzin z przystankiem na jedzenie o 6 i nawet nie zakwilił…..
TAK! JESTEM WŚCIEKŁA!

Entry Filed under: prozaicznie. Tagi: , .

4 Comments Add your own

  • 1. Lolinka  |  8 styczeń 2009 at 14:17

    o mio, jak ja Cię dobrze rozumiem. u nas jest to samo… tylko u nas leci albo techniawka taka po prostu przedpotopowa że tylko ‘umc umc umc’ i nic więcej, albo discopolo. sama nie wiem co jest gorsze. tylko niestety – w tym bloku jest tak dziwna akustyka, spowodowana jak sądzę przez specyficzny układ mieszkań [jakby okrężny], że ja się za nic nie mogę zorientować, których sąsiadów za to atakować. czasem wydaje mi się, że to dochodzi z dołu, czasem, że zza mojej głowy jak leżę w naszej sypialni, a czasem, że gdzieś z góry wręcz. ostatnio byłam już tak zdesperowana, że chciałam wyjść na klatkę schodową i poszukać ich metodą empiryczną, słuchając pod każdymi drzwiami czy to tu czy nie:P ale ostatecznie się uspokoili.
    z kolei jak byliśmy na święta u moich rodziców też było ciekawie, bo okazało się, że oni też mają nowego sąsiada. sąsiad to człowiek bardzo interesujący – po trzydziestce, żona go zostawiła [nikogo to nie dziwi], on sam trochę pije, ma jakieś długi, więc rodzice się go pozbyli z domu nabywając mu kawalerkę. no i teraz zamiast rodzicom swoim umila życie moim – oraz reszcie sąsiadów. z ciekawszych wyczynów – którejś nocy po pijaku zdemolował sąsiadowi samochód [skakał po nim:P], jak mu się drzwi do klatki nie chciały otworzyć [trzeba wpisać kod] to je wyważył z kopa. no a poza tym oczywiście urządza sobie koncerty [discopolo, tak po 1,5 - 2 godziny dziennie]. tam akurat wszyscy są przyzwyczajeni, że czasem ktoś za głośno ogląda telewizję, bo to takie osiedle starszych ludzi, wielu ma kłopoty ze słuchem. jak byliśmy z moim bratem mali naszym codziennym rytuałem było słuchanie porannej audycji radiowej od sąsiadki:P ale trzeba przyznać, że tak głośno jak nowy sąsiad to jeszcze nikt się nie zachowywał. sposób znaleźli – nie wiem czy poskutkowało. mianowicie pan sąsiad jak pisałam ma długi, i co jakiś czas przychodzi do niego windykator, a on wtedy oczywiście udaje, że go nie ma w domu. moja mama z sąsiadką z dołu uradziły więc, że trzeba od windykatora wziąć numer telefonu i mu pomóc, dzwoniąc, kiedy pan sąsiad robi koncert. może po jakimś czasie zorientuje się, że głośne słuchanie muzyki wiąże się z najściem windykatora?
    w każdym razie, bo widzę, że się rozpisałam:P – chciałam powiedzieć, żebyś się nie dała zbywać ciszą nocną, bo to swoją drogą, ale w ciągu dnia zakłócać porządku też nie można. zwłaszcza jeśli macie tam jakąś spółdzielnię mieszkaniową – sądzę, że mają jakiś regulamin dotyczący zasad pokojowego współżycia:P także straż miejską swobodnie można na takich ściągać, chociaż oczywiście wątpliwe, żeby panom strażnikom się chciało przyjeżdżać, ale kto wie…
    przepraszam za te przydługie opowieści, ale po prostu miałam okazję się powyżalać to mnie poniosło…

  • 2. fiolka  |  8 styczeń 2009 at 16:20

    Olu, wyżalaj się ile chcesz.. rozumiem Cię doskonale, bo i mnie się nudzi.. Straż miejska mamy 200m od bloku, więc nie muszą nawet do samochodu wsiadać… A sąsiad się nie stosuje do ciszy nocnej również, niestety..

  • 3. Artdico  |  18 styczeń 2009 at 9:16

    A co się stało z notką o słoiczkach…?

  • 4. fiolka  |  18 styczeń 2009 at 13:36

    Do wyedytowania, po dłuższym namyśle, tylko czasu nie ma… czekam na kolejną śpiączkę mojego dziecka, czyli pewnie do jutra, bo znów nie będzie spał pół dnia z racji wizyty u dermatologa. No i MOŻE napiszę coś o prywatnej służbie zdrowia.. a potem się zawiniemy na ferie do TM i w ogóle chyba będę miała więcej czasu na bloga z racji tego, a dużo rzeczy/tematów mi się w głowie kołacze. Tylko jeszcze by się zdało trafić na pocztę z paczką dla Was, którą wysyłam od października/listopada i zacząć/skończyć albumy dla dziadków z okazji ich święta. Ech… przerąbane jednym słowem…

Leave a Comment

Required

Required, hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kalendarz

styczeń 2009
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Najnowsze komentarze

Najnowsze wpisy

Statystyki



statystyka statystyka statystyki

Meta